24 lis 2011

Pierwsza bombka

"Piękne rzeczy wypracować można dzięki długiej i uciążliwej nauce, złe natomiast owocują same bez trudu." DEMOKRYT Z ABDERY
 
 
Na różnych blogach napatrzyłam się na piękne bombki świąteczne.
Postanowiłam nie być gorsza i dzięki temu powstałam pierwsza w mojej karierze karczochowa bombka.
 
 
Zrobiona z resztek tasiemek (dlatego taka pstrokata) na styropianowej bombce o średnicy 10 cm.

Ideał może to i nie jest, ale i tak jestem z siebie dumna :) 
Bardzo długo się za nią zabierałam i w końcu się udało - moja pierwsza bombeczka zajęła honorowe miejsce w centralnej części pokoju :)

11 komentarzy:

  1. Pierwsza, ale jak pięknie zrobiona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz prawo być dumna, bombka wyszła śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna bombka i własnie, że ideał:)
    Bardzo mi się podoba kolorystyka, a wspomnienie karczocha zawsze wywołuje u mnie łzę wzruszenia - to moje ukochane warzywo.
    Miło jest też trafić na bloga, którego właściciel przywołuje refleksyjne spostrzeżenia mądrych ludzi - bardzo podoba mi się motto autorstwa p. Forstera i Demokrytowe wprowadzenie do bombki.
    Dziękuję za wizytę u mojej Przędzalni i za przyłączenie się do grona moich obserwatorów. Chętnie zrewanżuję się tym samym:)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna ...podziwiam :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój post przypomina mi o coraz bardziej zblizajacych się swietach:) a co do candy...losowanie było już 2 listopada, wiec wypatruj kolejnego:) pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak to się mówi.. pierwsze koty za płoty? :)
    też się czaję na tą metodę... ale zawsze zabraknie czasu na zakup produktów do bombki potrzebnych. do świąt jeszcze trochę czasu... może zdążę. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ piękna! Choinka ubrana w takie bombki będzie na pewno śliczną ozdobą! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miłe słowa cieszą...
Dziękuję :)